Tramwaj Party vs Klub


Tramwaj Party vs Klub

 

Pewnie wielu z Was – przeglądających nasze strony i oferty – zastanawiało się, co wybrać; imprezę w klubie, czy może jednak przejazd szalonym wagonem?
Postanowiliśmy więc rozłożyć problem na czynniki pierwsze i być może ułatwić Wam podjęcie decyzji 🙂

 

Co wybrać, impreza w tramwaju czy w klubie?

1. Cena

Ok, nie oszukujmy się. Jeżeli nie jesteście blisko spokrewnieni z Billem Gatesem, lub nie macie w dowodzie wpisane Hilton, czy Abramowicz, to na pewno zwracacie mniejszą lub większą uwagę na to, na ile można sobie pozwolić przy weekendowych, tudzież ‚inno-okazyjnych’ wyjściach na miasto. Większość klubów w Krakowie na szczęście nie pobiera dużych, lub nie pobiera w ogóle opłat za wstęp, natomiast za wejście na imprezowy pokład tram party trzeba jednak wysupłać te parę groszy. Ale zaraz, zaraz. Przecież na samym wejściu zabawa się nie kończy! Pasuje posilić się jakimś sokiem z gumi-jagód, czy innym magicznym napojem, a ceny tychże w niektórych klubach mogą nieźle zaskakiwać. A u nas? Wnosicie co chcecie, kupione na promocji w Bied.. wróc, w markecie (miało nie być kryptoreklam) i pijecie do woli! Nie pobieramy za to cła, myta ani VATu. No, czasem możemy ewentualnie skorzystać z Waszej uprzejmości i napić się łyka:)

2. Wygląd

Światła, lasery, kręcące się kule, DJ, scena, dekoracje – te odpowiedzi najczęściej podawali ankietowani Familiady zapytani „co znajduje się w klubie?”. Otóż w naszym klubie na kółkach te elementy też się znajdują, mało tego – czasami używamy też innych fajnych gadżetów, jak np maszyny robiącej dym, czy puszczającej bańki mydlane!
Jeżeli chcecie zorganizować np. imprezę w stylu hawajskim, to też nie musicie biegać po całym mieście i szukać klubu z palmami – w naszym tramwaju już nie raz jeździliśmy pod ‚dachem z liści palmowych, w otoczeniu masek hawajskich bogów, ubrani w same girlandy (no, prawie same 🙂
Inny wystrój? Nie ma problemu. Na zamówienie przygotujemy dekoracje pod każdą konwencję; mamy za sobą już niejeden ciekawy przejazd, opisywaliśmy to zresztą w poprzednich postach, więc nie będziemy się powtarzać.
Ogólnie – obowiązuje hasło: sky is the limit

3. Muzyka

Ciężko tutaj porównywać, gdyż gustów muzycznych jest znacznie więcej niż wszystkich klubów i pubów w całym Krakowie. Na imprezach otwartych stawiamy na muzykę klubową, dobrze znane kawałki (niekoniecznie najnowsze), do których wspólnie tańczyć i śpiewać mogą Polacy, Anglicy, Rosjanie, czy obywatele Gwinei Równikowej – chodzi przecież o integrację i wspólną wyborną zabawę. Ale nie oznacza to, że zamieniamy się w jedną z popularnych rozgłośni radiowych, staramy się dobierać też fajne, acz nieznane szerokiej publice kawałki i ogólnie utrzymywać tramwaj w stanie baunsującym!
A jeżeli zamawiacie imprezę prywatną? sami możecie zdecydować o muzyce, jaką dla Was zagramy!

4. Na zakończenie:

To uczucie, gdy jedziesz imprezowym tramwajem, śpiewasz, tańczysz i skaczesz na jego pokładzie, machasz przez okno do mijanych przechodniów, a oni patrzą na Ciebie ze zdumieniem, niedowierzaniem i opadniętą szczęką…